Przejdź do głównej zawartości

Wielka batalia z policją na krętych drogach w NFS: Rivals


W historii serii Need for Speed możemy spotkać gry udane m.in. III: Hot Pursuit, Underground 1 i 2, Most Wanted i Hot Pursuit (2010) oraz te, o których najlepiej wszyscy by zapomnieli. Przechodziła ona wszelkie inkarnacje w jednej ścigaliśmy się po zmroku, w drugiej na zamkniętych torach, a w jeszcze innych ganialiśmy się z policją. Siadając pierwszy raz do Rivals poczułem deja vu, gdyż miałem wrażenie, że już kiedyś grałem w tą grę.

I pamięć nie mogła mnie mylić, ponieważ aktualna część serii jest w bardzo dużym stopniu podobna do udanego Hot Pursuit z 2010 roku. Po pierwszej sesji sprawdziłem w internecie, że wiele osób z ekipy tworzącej wcześniejszą grę uczestniczyło przy tworzeniu tej, więc automatycznie stało się zrozumiałe, co próbowano osiągnąć, tuż po premierze nowej generacji konsol. Restart serii, trochę jednak się nie udał, czego wynikiem jest zapowiedziany na listopad reboot całej serii. 


Podobieństwo można zauważyć chociażby przejeżdżając całą mapę wzdłuż i wszerz. Znajdziemy tutaj gęsty las, wielkie obszary pustynne, kręte górskie drogi, długie autostrady, mosty w budowie, wybrzeże i wiele wiele innych. Różnica w porównaniu do Hot Pursuit, to większe urozmaicenie jazdy przy wybraniu trybu wolnej jazdy. Ponieważ zapowiedziano, że gracze będą non stop online, podczas uruchomienia chociażby mapki w grze nie uaktywnia nam się pauza. Na mapie umieszczono też znane już Burnout: Paradise punkty naprawy samochodu, gdzie możemy odnowić nasz zdewastowany wózek oraz nowość punkty, gdzie możemy zmieniać umiejętności, samochody i deponować walutę.


W Rivals można również wcielić się w policjanta i rajdowca. Każdy z nich posiada odrębną ścieżkę kariery, dla których zdobywamy nowe samochody, pieniądze oraz poziomy doświadczenia. Te ostatnie osiągamy poprzez wykonywanie listy zadań. Twórcy postanowili utrudnić graczom zadanie poprzez limitowany pasek wytrzymałości samochodu. W momencie gdy zostanie rozbity, tracimy wszystkie nasze pieniądze, których nie zdążyliśmy zdeponować w odpowiednich punktach. 


Podczas pojedynków z innymi graczami nie jesteśmy bezbronni, do naszej dyspozycji zostają oddane różne umiejętności, które mają własne poziomy, różniące się przede wszystkim liczbą możliwych użyć. Każdą z umiejętności możemy odnawiać w punktach naprawy, bądź też w punktach deponowania pieniędzy. 

Póki co zabawa jest niezła, aczkolwiek jak to w grach sieciowych bywa, wszystko zależy od graczy, z którymi gramy po sieci. Może być to zdrowa rywalizacja i zabawa, bądź też koszmar z trolami, rozbijającymi się o nas co chwilę i wykrzykującymi przez headset różne przekleństwa w naszą stronę. Więcej wrażeń i szczegółów na temat gry pojawi się w recenzji.