Od dziecka lubiłem budować z klocków LEGO wiekopomne budowle. Większość budynków lądowała przeważnie w moim wymyślonym mieście. Potem powstawały kolejne i kolejny, aż w końcu łączyłem je komunikacją miejską. Jak wielka była moja radość, gdy pewnego dnia mogłem przenieść moją zabawę do świata cyfrowego. Do tego typu produkcji z całą pewnością można zaliczyć SimCity, na które wielu graczy wylało wiadro pomyj po dniu premiery. Jak wygląda rozgrywka po dwóch latach od premiery? Przekonacie się czytając moją recenzję.
Wylane pomyje nie były do końca niesprawiedliwe, gdyż twórcy wiele błędów popełnili. Część z nich przez okres ostatnie dwa lata udało się naprawić, a część niestety nie. Mimo wielu niedociągnięć, wiele osób gra do dzisiaj w tą grę, czego świadkiem byłem kilka dni temu, gdy spędziłem kilka godzin budując własne trójmiasto.
O czym warto na początku wspomnieć, to przede wszystkim możliwość gry w trybie online i offline. Ten pierwszy dostępny jest od premiery, natomiast drugi został dodany w późniejszym czasie. Nasze miasta możemy przenosić pomiędzy trybami, więc nic nie staje na przeszkodzie aby móc sobie budować własną metropolię na spokojnie. W trybie sieciowym możemy współpracować z innymi graczami, móc wymieniać się usługami, surowcami, budować wspólnie dzieła w specjalnie wyznaczonych strefach, móc spuszczać na siebie wszystkie plagi egipskie, co tylko nam się zamarzy.
Problem pojawia się w momencie, gdy zaczyna się myśleć o rozwijaniu własnego miasta, gdyż twórcy nie uraczyli nas dużymi parcelami pod zabudowę i niestety jesteśmy zmuszeni do rozsądnego planowania, gdzie utworzymy strefę przemysłową, gdzie ekonomiczną, a gdzie osiedlimy naszych Simów. Podczas rozgrywki musimy też brać pod uwagę kilka czynników. Ważne jest aby utrzymywać nasz budżet na plusie, dbać o dobre samopoczucie mieszkańców, dać im miejsce pracy, ustalić odpowiednie podatki, dla poszczególnych warstw społecznych, ekonomicznych i gospodarczych, zapewnić im podstawowe usługi, edukację, komunikację miejską, turystykę itp. To od nas zależy jaki charakter będzie miało nasze miasto. Czy będzie hazardową metropolią, czy też wielkim centrum przemysłowym, gdzie wydobędziemy wszystkie potrzebne surowce, bądź też będziemy mieli inne na tą parcelę plany. Każda decyzja niesie za sobą jakieś konsekwencje, budowanie elektrowni wykorzystującej odnawialne źródła energii może i jest dobra, ale może zajmować dwa razy więcej miejsca niż zwykła, natomiast węglowa, czy też na ropę niesie ze sobą zanieczyszczenia powietrza. Ponieważ przestrzeń pod zabudowę jest wyraźnie za mała optymalnym rozwiązaniem podczas grania jest zajęcie sobie większej liczby parceli pod zabudowę, dzięki czemu będziemy mieli większe pole manewru i może mogli rozdzielić pomiędzy miasta obowiązki i wymieniać między nimi różnego rodzaju dobra.
Pod względem oprawy audiowizualnej nie mogę się za bardzo do czegoś przyczepić. Jest ona na przyzwoitym poziomie, aczkolwiek zawsze mogło być lepiej. Pod względem graficznym na pewno lepiej wypada niż Cities XXL. Warto docenić możliwość współpracy między graczami w trybie sieciowym w każdym możliwym momencie.
Warto w ten tytuł zagrać pomimo tego, iż posiada spore ograniczenia, czasami pojawiają się błędy w budowie dróg, mostów, czy też tuneli, jednak nie powinno być, to powodem dyskwalifikującym SimCity. Po dwóch latach od premiery można już być spokojnym o miasta przez nas stworzone.




