Czy wyobrażałeś sobie drogi graczu, jak wyglądałaby seria Tony Hawk's Pro Skater, gdyby ją przeniesiono do dwóch wymiarów? Obojętnie czy odpowiedziałeś twierdząco, czy przecząco, możesz się o tym przekonać grając w OlliOlli 2: Welcome to Olliwood. W tym wpisie postaram się przedstawić wszystkie moje odczucia, jakie miałem ogrywając przez ostatnie pół roku ten tytuł.
Produkcja studia Roll7 jest grą niezależną, która zadebiutowała na rynku w marcu 2015 roku i od razu wylądowała w ofercie PlayStation Plus. Możemy w nią zagrać na PlayStation 4 i PlayStation Vita oraz na komputerach stacjonarnych. Nie jest to z pewnością tytuł dla osób, które stawiają na grafikę nowej generacji. Źle odbierać też będą osoby, które nastawiają się na jakąś dużą możliwość customizacji skatera, czy też deskorolki. Takich rzeczy tutaj tego typu osoby nie zobaczą.
Rozgrywka polega w zasadzie na wciskaniu kilku przycisków, by móc omijać przeszkody, bezpiecznie lądować, wykonywać triki i łączyć je w bardzo długie kombinacje, które zapewnią nam bardzo dobry wynik końcowy. Celem podczas przechodzenia poszczególnego poziomu jest dotarcie z punktu A do punktu B i nie wywrócenie się w trakcie jazdy. Aby móc sprawnie dojechać do końca trzeba wykonywać długie kombinacje, wykonywać je w odpowiednim momencie i nie tracić przy tym prędkości, a wręcz przeciwnie ją zwiększać.
Gdy już opanuje się podstawowe sterowanie, warto skupić się na wyzwaniach w trybie kariery. W nich musimy przeważnie zdobyć określoną liczbę punktów i odpowiednio duży mnożnik punktów, wykonać specjalne triki oraz zebrać elementy umieszczone na planszy. Za każde wykonane wyznanie zostajemy nagrodzeni gwiazdkami, których zebranie wszystkich odblokowuje dodatkowe plansze z trudniejszymi wyzwaniami, natomiast za samo ukończenie poszczególnego poziomu jesteśmy nagradzani nowym poziomem oraz dodatkowym wariantem przejścia poziomu w trybie Spots, gdzie musimy wykonać jak najdłuższą kombinację i zdobyć jak najwyższy wynik. Dla bardziej wymagających graczy przygotowano jeszcze wyzwania RAD, gdzie trzeba opanować każdy poziom i sterowanie do perfekcji.
Poziom trudności na początkowych poziomach jest stosunkowo niski, łatwo jest osiągnąć wyznaczone cele, lecz w miarę przechodzenia kolejnych etapów, szybko jest on windowany w górę. Szczególny problem mogą dostarczyć ostatnie dwa środowiska, czyli wesołe miasteczko i miasto przyszłości, gdzie trzeba wyćwiczyć precyzyjne wykonywanie trików do perfekcji, a każdy błąd jest surowo karany wywrotką. Mimo wszystko jednak podczas przechodzenia nie można doznać, jakiegoś rodzaju zdenerwowania, wręcz przeciwnie często motywuje nas do kolejnej próby i poprawienia tego co zepsuliśmy w ostatnim podejściu.
Graficznie, jak wcześniej już wspomniałem nie uświadczymy tutaj fajerwerków. Jest to prosta gra dwuwymiarowa z bardzo kolorową i kreskówkową oprawą. Gra przy tym jest bardzo płynna, dzięki czemu jesteśmy w stanie wykonywać poszczególne triki z bardzo dużą precyzją. Pod względem dźwiękowym również nie można tej grze niczego zarzucić.
Podsumowanie
Mimo, iż ostatnio można spotkać wiele negatywnych opinii na temat gier niezależnych wśród społeczności, a szczególnie po ogłoszeniu w ostatnich miesiącach gier w ofercie PlayStation Plus, warto dać OlliOlli 2: Welcome to Olliwood szansę. Bardzo dobra gra z syndromem jeszcze jednej rozgrywki, w którą można grać przez długie miesiące, maksować poszczególne poziomy oraz zdobywać coraz lepsze wyniki. Polecam wszystkim fanom gier deskorolkowych oraz ludziom, których nie razi brak fajerwerków graficznych oraz customizacyjnych.




