Pierwszy raz, gdy zobaczyłem podczas konferencji Electronic Arts grę Unravel, byłem w szoku. Po tylu latach promowania sztandarowych produkcji z gatunku gier sportowych, strzelaniny i wyścigi, w końcu zdecydowali się wydać całkowicie nową grę. Prezentacja Unravel również była niezwykła i z miejsca skradła serca wielu graczy, którzy z marszu wpisali ją na listę gier must-have. Po kilku miesiącach oczekiwania na premierę, cieszę się, że mogę w końcu opisać swoje wrażenia z tej sentymentalnej podróży po malowniczych terenach.
Szczerze powiedziawszy w Unravel zagrałem dopiero po ukończeniu ostatniej sesji egzaminacyjnej na uczelni i stanowiła miły odpoczynek i okazję do naładowania baterii przed zbliżającym się pisaniem pracy magisterskiej. Gra ta jest dwuwymiarową platformówką osadzoną w krajobrazach, które można spotkać w kraju twórców, czyli Szwecji. Głównym bohaterem jest Yarny - włóczkowaty ludzik, który został zrobiony najprawdopodobniej przez starszą panią i to jej historię mamy okazję poznać podczas rozgrywki. Wszystkie wspomnienia w grze przedstawione poprzez fotografie rozmieszczone w różnych pomieszczeniach domku babci.
Każda fotografia opowiada tak naprawdę inną historię z życia. Jest to swego rodzaju podróż sentymentalna, w której możemy oprócz poznanej historii odczuć i zobaczyć emocje naszego protagonisty. W chwilach wesołych potrafimy zobaczyć jego radość, a w chwilach trudnych i dość smutnych raczej przygnębionego. Dzięki temu możemy bardziej wczuć się w całą sytuację, która ma miejsce na ekranie. Podczas całej rozgrywki oprócz tego możemy zobaczyć ewolucję charakteru Yarnego. Na początku stawiając pierwsze kroki jest to on dość niepewny, boi się każdej napotkanej rzeczy i stworzenia na drodze, lecz w miarę z biegiem czasu stawia czoła wielu niebezpieczeństwom, które chcą wyjść zza roku i unicestwić go w oka mgnieniu. Do tego typu niebezpieczeństw możemy zaliczyć np. wodę, elektryczność i spadające gdzieniegdzie kamienie oraz dzikie stworzenia w postaci ptaków, krabów i myszy.
Przeszkodą również jest włóczka, z której wykonany jest nasz główny bohater, gdyż idąc upuszcza on ją za sobą i jesteśmy w trakcie gry zmuszeni do kombinacji i rozważnego poruszania się oraz wypatrywania specjalnych miejsc gdzie znajduje się zapas włóczki. Czasami ograniczona ilość włóczki zmusza nas do kombinowania jak pokonać daną przeszkodę. Oprócz automatycznego upuszczania, Yarny może ją wykorzystywać do przywiązywania jej do różnych elementów, zaczynając od dźwigni, patyków i bloków, a kończąc na specjalnych hakach do których możemy przywiązać naszą włóczkę i których połączenie może pomóc nam np. przenieść dany przedmiot przez przeszkodę, bądź też móc odbić się na wysoką platformę.
Na każdym poziomie rozmieszczone zostały jeszcze dodatkowe elementy do zbierania, którymi są naszywki z włóczki. Dzięki temu mamy motywację do przeszukania każdego zakamarka, każdej alternatywnej drogi do celu by zebrać brakujący element. Jedyny zarzut jaki mógłbym mieć do rozgrywki, to niewyważony poziom trudności zagadek logicznych, które na pewnym etapie mogą sprawiać sporo trudności. Tak samo z brakiem jakiejkolwiek podpowiedzi na ekranie, gdy utkniemy w miejscu na dłużej. Brak prowadzenia gracza za rączkę docenią zapewne wymagający gracze, lecz reszta może się podczas gry sfrustrować tym, że nie będą wiedzieli jak dany etap przejść.
Pod względem oprawy audiowizualnej jest to zdecydowanie najwyższa półka. Graficznie styl jest bardzo podobny do tego, który znamy z Limbo, z taką różnicą, że tam mieliśmy kolorystykę czarno-białą, natomiast tutaj mamy świat w dość realistycznych barwach. Jakość wykonania obiektów np drzew, trawy, czy liści, animacji wody dają poczucie poruszania się w rzeczywistym świecie. Szczerze powiedziawszy jestem pełen podziwu pod tym względem dla twórców. Tak samo z dźwiękami i muzyką, które nadają grze niezapomniany klimat i pomagają wczuć się bardziej w wydarzenia dziejące się na ekranie.
Twórcom gry Unravel należą się wielkie brawa za stworzenie jednej z najlepszych platformówek ostatnich lat. Świetna przedstawiona historia, która chwyta za serce, gra emocjami małego bohatera, które w niektórych momentach potrafią wzruszyć powodują we mnie pozytywne emocje i dzięki nim mogę przymknąć oko na kilka drobnych niedoskonałości w postaci niewyważonego poziomu trudności niektórych etapów gry. Brać, grać i się nie zastanawiać. Warto!





