Pierwsza część The Crew miała wiele problemów, z którymi borykała się bardzo długo. Twórcy sukcesywnie łatali i próbowali zatrzeć początkowe złe wrażenie wydając różne DLC. Gra udostępniała graczom olbrzymią mapę Stanów Zjednoczonych, gdzie rozmieszczono różne eventy i wyzwania. Niestety rozmiar mapy niekoniecznie szedł w parze z jakością. Narzekano na niskiej jakości grafikę, na nudną fabułę, mapę, która aż tak atrakcyjna nie była, ponieważ jednak mieliśmy sporo obszarów niezagospodarowanych.
W najnowszej część ponownie wracamy do Stanów Zjednoczonych, tym razem jednak Ivory Tower chce pokazać wszystkim, że potrafi wyciągać wnioski z błędów. Producent postanowił tym razem urozmaicić nam rozrywkę poprzez dodanie nowych środków przemieszczania się po mapie. Nie ograniczymy się już tylko do lądu, ale wzbijemy się też w powietrze i będziemy mogli sobie popływać we wszystkich akwenach dostępnych na mapie.
Na samym swobodnym przemieszczaniu jednak się zabawa nowymi środkami transportu nie kończy, ponieważ każdy z nich ma swoje własne zawody i wyzwania, w których będziemy mogli wziąć udział. Dla samolotów wyzwania polegają m.in. na wykonywaniu w powietrzu ewolucji i zdobyciu określonego wyniku punktowego, czy też przelatywaniu przez markery w określonej pozycji. Wyzwania wodne podobne są do tych znanych z lądu np. slalom pomiędzy znacznikami. Tak samo jak w poprzedniej części, twórcy postanowili stworzyć nam miejsca, gdzie będziemy mogli zakupić nowe modele naszych pojazdów.
Oprócz nowości rozbudowano także wyzwania i wydarzenia dla pojazdów lądowych, gdzie nie tylko siądziemy za kierownicą samochodów, a także wskoczymy na dwa koła. Tutaj po zawodach udostępnionych w becie widać zmianę wielu miejscówek i dostosowanie ich do nowej koncepcji rozgrywki. Model jazdy według mnie jest lepszy, co prawda nie jest to poziom Forza Horizon 3, ale mimo wszystko czerpie się z niego duży fun. W przypadku łodzi i samolotów sterowanie było dość przyjemne.
Mapa po udostępnionym contencie w wersji zamkniętej bety, została w wielu miejscach pozmieniana. Widać, że położono nacisk na to by zawsze coś na mapie działo się ciekawego i żeby gracze nie odczuwali znużenia. Graficznie również dołożono wszelkich starań, by teren prezentował się na takim poziomie, jak ostatnie produkcje Ubisoftu. Wszystkie środki transportu przełącza się bardzo łatwo i trzeba jedynie uważać na moment kiedy się przemieszczamy, gdyż zdarzało się przełączyć na łódkę będąc na lądzie i wyglądało to komicznie, gdy na środku miasta wylądowała łódka, gdyż przełączyłem się w trakcie lotu właśnie na nią.
Zdarzały się podczas gry również błędy, a właściwie brak reakcji ze strony gry np. w momencie kolizji z jakimś budynkiem, czy konstrukcją, gdy samolot podczas kolizji po prostu stanął w miejscu. Bywało to jednak sporadycznie, w innych momentach przeważnie udało się algorytmowi przechwycić kolizję i zrestartowało mi samolot do punktu wyjścia. Na standardowej wersji konsoli w miejskich lokacjach podczas lotu zdarzały się też doczytujące się detale budynków.
Mimo kilku błędów jednak, patrząc na ogrom pracy wykonanej przez twórców The Crew 2 jestem pełen podziwu i z niecierpliwością oczekuję premiery gry. Przed betą szczerze powiedziawszy obawiałem się zainwestowania w ten tytuł, jednak po zagraniu myślę, że będą to najlepsze wyścigi tego lata i póki co Electronic Arts powinno się uczyć od Ubisoftu, jak się robi gry wyścigowe i szuka własnej tożsamości. Za klucz pragnę podziękować użytkownikowi @loktarus_pl .





