Między światem wyidealizowanym a rzeczywistym, czyli porównanie miasta i jego mieszkańców w Batmanie i Jokerze
Świat
jest pełen niesprawiedliwości i ekstremów, które wraz z jego
poznawaniem i naszym wiekiem zaczynamy dostrzegać w wielu aspektach
naszego życia. Biedni stają się biedniejsi, bogaci pomnażają
swoje fortuny. Znaczna większość z nas żyje w potrzasku pomiędzy
tymi dwoma światami. Widzimy w mediach na każdym kroku pogłębianie
procesu polaryzacji społeczeństwa. Te
dwa ekstremalne przeciwieństwa pokazują nam dotychczasowy obraz
miasta Gotham znany z Batmana i przedstawienie miejsca, w
którym musi żyć główny bohater filmu Joker.
Losy
,,człowieka nietoperza” pokazały nam jak miasto mocno rozwinięte
jest trawione przez tych wstrętnych złoczyńców, którzy na każdym
kroku terroryzowali mieszkańców. Naszym jedynym sprawiedliwym jest
tytułowy bohater, który posiada środki i moce. Mimo pokazania
barwnych przedstawicieli kryminalnego półświatka, w tym obrazie
miasta nie uświadczymy ludzi gorzej sytuowanych, a jeżeli nawet
mamy okazję ich zobaczyć, to bardzo pobieżnie. Z filmów czy
komiksów dowiadujemy się o wielu faktach z życia Bruca Wayne’a,
o tragicznej śmierci jego rodziców i to jak jego pobudki do
czynienia dobra zostały ukształtowane. Nie poznajemy jednak
szczegółowo losów wielu antagonistów. Kreowani są jako skrajni
psychopaci, przesadnie przekarykaturyzowane charaktery, które często
nie budzą strachu, a mają dawać rozrywkę oraz jasny przekaz: oni
są ci źli, a nasz bohater to ten jedyny dobry.
Inaczej
ma miejsce w filmie Joker,
gdzie poznajemy to same miasto z zupełnie innej perspektywy. Od
samego początku widzimy głównego bohatera, którego los nie
oszczędza. Próbuje swoich sił na ulicy, trudniąc się jako klaun
i zarabiając nędzne pieniądze. Te ledwo wystarczają na jego
utrzymanie się wraz z matką w mieszkaniu, które równie dobrze
można nazwać norą. Na co dzień pada ofiarą drwin, w trakcie
wykonywania swojej pracy zostaje napadnięty i bity przez
młodocianych przestępców. Żeby tego było mało, cierpi na
chorobę psychiczną, która objawia się niekontrolowanym napadem
śmiechu, przez co jest jeszcze bardziej odseparowywany od
społeczeństwa nierozumiejący jego przypadłości. Leczenie
przerwane w późniejszym czasie nie przynosi pożądanych
rezultatów. Wraz z postępem fabuły widzimy, jak Joker przechodzi
kolejne etapy pogłębiającej się choroby psychicznej. Poznaje
prawdę o swoim życiu, dzieciństwie, matce. Doznaje wielu porażek
życiowych, które pchają go coraz bardziej do stania się
psychopatą i kryminalistą, a momentem przełomowym jest pierwsze
zabójstwo. To one uruchomi
ciąg zdarzeń doprowadzających do ostatecznej przemiany charakteru.
Wraz z tą zmianą przeobrażeniu
ulega też
miasto i jego mieszkańcy. Osoby gorzej sytuowane poprzez akt
zabójstwa człowieka z maską klauna decydują
się na masowe
protesty. Społeczeństwo zduszone przez bogaczy zaczyna domagać się
swoich praw i za symbol biorą sobie naszego bohatera. W tym mieście
tymi złymi są lepiej sytuowane osoby, które nie rozumieją ludzi z
nizin społecznych, nie rozumieją ich perspektywy, nie są w stanie
im pomóc, co doprowadza do coraz większej eskalacji napięć
pomiędzy tymi dwoma odrębnymi światami.
Obraz
miasta i głównego bohatera wydaje się momentami przerażający,
natomiast źródłem nie są tutaj zbrodnie dokonywane (chociaż nie
mogą być w żadnym razie przez nikogo pochwalane), a prawdziwość
i bliskość tego świata z tym, który znamy z rzeczywistości. Mamy
na świecie olbrzymie rozwarstwienie społeczne. Bogaci nie
zrozumieją biednych, nie są w stanie pogodzić się z ich światem,
żyją w swojej bańce nie dostrzegając problemów innych. Widzimy
to na ulicy, w mediach, w polityce. Większość ludzi nie chce lub
nie ma czasu, aby zrozumieć drugą stronę. Najlepiej jest obrzucić
drugą stronę retoryką, że są gorsi, głupsi, gorzej
wykształceni, padają określenia takie jak motłoch, ciemnogród
itd. Coraz częściej zaczyna wrzeć w relacjach między ludźmi.
Tempo w jakim żyjemy i coraz większa presja powoduje, że
przeżywamy coraz więcej niepowodzeń, jesteśmy przepracowani,
niejednokrotnie sfrustrowani, ciągle nas coś denerwuje. Każdy z
nas przeżywa w życiu chwile i może czuć wewnątrz niemałe
przerażenie, gdy może zdać sobie sprawę, że w każdym z nas może
żyć chociażby cząstka tego Jokera, którego nikt nie rozumie lub
którego dręczą niepowodzenia, a pomocy żadna osoba nie jest nam w
stanie udzielić. Żeby było jeszcze bardziej przerażająco w
przypadku Polski widzimy pewne podobieństwo w kwestii dostępu do
specjalistów od zdrowia psychicznego. Tak samo jak w przypadku
miasta Gotham, tak i u nas sytuacja jest dramatyczna, w szczególności
w przypadku psychiatrii dziecięcej, tak bardzo potrzebnej dla
młodych, często zagubionych ludzi.
Zestawiając
te dwa obrazy ze sobą dostrzegamy pewną prawidłowość. Seria
Batman ukazuje świat,
jaki znamy z mediów, gdzie naszemu
społeczeństwu jasno przedstawiane zostało,
kto jest dobry a kto zły. Film Joker
udowadnia jednak, jak życie potrafi brutalnie zweryfikować tą
wyidealizowaną i wykreowaną rzeczywistość. Granice między dobrem
a złem się zacierają oraz posiadają wiele stanów pośrednich. Do
pewnego stopnia jesteśmy w stanie się utożsamić z jedną jak i
drugą stroną. Stanowi również przestrogę, do czego doprowadza
spychanie na margines społeczeństwa i pokazuje nam perspektywę
ludzi zagubionych, którzy potrzebują pomocy i niejednokrotnie są
pozostawieni samemu sobie.
